10 minut czytania

Jak zmieścić Polskę na kilku stronach książki. Wywiad z autorką książki – Anną Kaszubą-Dębską

„Nie chciałam, aby to była kolejna sztampowa patetyczna pozycja, dlatego wybierałam do niej tematy ważne, ale i te mniej oczywiste, które też przecież składają się na całokształt zwany Polską”.

Czytaj z Albikiem
Jak zmieścić Polskę na kilku stronach książki. Wywiad z autorką książki – Anną Kaszubą-Dębską

Polska to bardzo obszerny temat. Na pewno trudno podjąć decyzję, na czym się skupić, a o których tematach tylko wspomnieć. Skąd pomysł na taki kształt i zawartość książki o Polsce? Co Panią zainspirowało? Jaką wiedzę chciała w niej Pani przekazać, na czym się Pani skupiła?

Po sukcesie książki mojego autorstwa pt. „Legendy”, którą bardzo ciepło przyjęli młodzi Czytelnicy, zostałam poproszona przez wydawcę serii Czytaj z Albikiem o stworzenie kolejnej publikacji, która tym razem opowiadałaby o Polsce. Nie ukrywam, że to trudny i wielowątkowy temat, ale pracując nad poprzednim tytułem miałam za sobą dość obszerną kwerendę dotyczącą polskich tradycji regionalnych, legend czy baśni i pomyślałam, że ta nowa pozycja o naszym kraju mogłaby być w jakiejś części kontynuacją tamtej opowieści. Nie tylko w kwestii tekstowej, ale przede wszystkim w warstwie ilustracyjnej, tak aby te dwie publikacje tworzyły serię i się uzupełniały.

Rzeczywiście w książce o Polsce należało zawrzeć obszerny materiał, bo jest w niej mowa i o kulturze, i geografii, historii, zwyczajach, legendach, czy tradycjach kulinarnych. Przygotowania merytoryczne trwały więc dość długo, bo jest przecież całkiem sporo do opowiedzenia. Są rzeczy podstawowe, o których należy powiedzieć, takie jak barwy narodowe, czy podział na regiony, ale warto też wspominać o mniej oczywistych historiach, miejscach, czy osobach.

Tylko jak zmieścić tak szeroki materiał na zaledwie 8 rozkładówkach książki? I to książki, gdzie główny bohater to ilustracja, bo tekstu na pierwszy rzut oka zazwyczaj w niej nie ma. Taka jest specyfika albikowych publikacji, tu główną rolę odgrywa pióro, które czyta treści napisane przez autora. Ma ono niesamowity potencjał, bo można w nim zakodować melodie, piosenki i dialogi. I to duży atut. Skoro tekst jest ukryty, to moim zdaniem, aby książka stała się atrakcyjna, musi spełniać warunki książki obrazkowej, czyli popularnego ostatnio tzw. picture booka. W tego typu publikacji ważne jest, aby ilustracje niosły historie, tworzyły własne narracje, były spójne i prowadziły młodego Czytelnika przez kolejne rozdziały.

Z takimi właśnie założeniami musiałam znaleźć pomysł na książkę o Polsce.

Jaki był klucz doboru postaci, miejsc i informacji w tej książce?

Na początku stworzyłam system, według którego na kolejnych rozkładówkach przy użyciu konkretnych postaci opowiadam o ciekawych rzeczach. Na przykład rysunkowa postać Syrenki warszawskiej zawsze mówi o ważnych dla polskiej kultury, sztuki i nauki Polkach i Polakach. Takich przewodnich postaci podobnych Syrence stworzyłam zresztą aż sześć. Każda wywodzi się z jednego z sześciu regionów Polski. Syrenka pochodzi z Mazowsza. Są też Koziołki wywodzące się z Wielkopolski, jest Skarbnik ze Śląska, Smok Wawelski z Małopolski, Neptun z Pomorza i charakterystyczny dla Podlasia Żubr. Każda z tych postaci ma wiedzę, którą dzieli się z Czytelnikiem. Koziołki opowiadają o smakołykach i pysznościach, które można znaleźć w różnych regionach naszego kraju. Skarbnik dzieli się historiami z dawnych dziejów Polski. Smok Wawelski opowiada baśnie i legendy. Neptun przybliża wiedzę o zamkach, świątyniach, czyli naszej rodzimej architekturze, tak odmiennej w różnych czasach i regionach. A Żubr o ciekawych miejscach przyrodniczych na terenie różnych regionów Polski.

Z czego wynika zaproponowany przez Panią podział Polski? Jaką zasadę Pani przyjęła podczas pracy nad książką? W jaki sposób rozplanowała Pani całą publikację? Jakiego klucza użyła, by zamieścić tak wiele tematów na dość niewielkiej przestrzeni?

Podział wynika przede wszystkim z technicznego układu książki i formatu, jaki zaproponował wydawca. Do takiego szablonu musiałam dostosować projekt merytoryczny i graficzny. To zalewie szesnaście stron, choć łatwiej było je zaprojektować jako osiem rozkładówek. Pierwsza i ostatnia to mapy Polski. Kolejnych sześć to jej najważniejsze regiony. Opowieść zaczyna się od Mazowsza i snuje poprzez Wielkopolskę, Pomorze, Śląsk, Małopolskę i Podlasie. Dokonując wyboru podziału na 6 regionów, by dostosować się do układu książki, kierowałam się umownym podziałem historyczno-kulturowym, który można spotkać w literaturze, edukacji, czy publicystyce. Tu często występował podział na 6 dużych regionów historycznych, np.: Wielkopolska, Małopolska, Mazowsze, Śląsk, Pomorze, Ziemie Wschodnie. Ten podział może nie jest oficjalny, ale powszechnie rozumiany. Na pewno ma sens kulturowy, historyczny i tożsamościowy.

Umiejscowienie niektórych miast i miejsc na Albikowej mapie nie jest zgodne ze stanem faktycznym. Z czego to wynika?

Na głównej mapie Polski otwierającej książkę oznaczono sześć głównych regionów, o których traktuje publikacja. I tu na mapie wszystko jest na swoim miejscu. Kolejne rozkładówki nie są już mapami, a po prostu ilustracjami wynikającymi z danego regionu, z postaciami historycznymi, zabytkami architektury, czy miejscami przyrodniczymi. Uwzględniają folklor danego regionu i jego specyfikę. Tu zaznaczam nazwy wybranych miejscowości, których dotyczy materiał ilustratorski i teksty zakodowane w albikowym piórze. Oprócz wybranych znanych miejscowości pojawiają się też nazwy wiosek. Bo przecież nasz kraj nie składa się tylko z miast wojewódzkich, prawda?

W książce można zobaczyć wybrane stroje regionalne. Dzieci mogą też usłyszeć tańce i melodie ludowe? Skąd ten nietypowy pomysł?

Znając szerokie możliwości albikowego pióra, chciałam je wykorzystać w pełni. Dlatego do narysowanych postaci ubranych w stroje danego regionu, Małopolski czy Podlasia, zaplanowałam dołączenie brzmienia regionalnych melodii i tańców narodowych. Dzięki temu dziecko może poznać muzykę na przykład krakowiaka czy poloneza. Dotykając piórem pary tańczącej poloneza, dowie się też więcej o samym tańcu. M.in. tego, że polonez jest uznawany za jeden z najstarszych tańców narodowych, który wykonywany był podczas uroczystych balów na książęcych czy królewskich dworach, a obecnie tańczy się go na ważnych uroczystościach w odpowiednich strojach kostiumowych, zachowując wdzięk i grację ruchów.

W książce pt. „Legendy” warstwa dźwiękowa o charakterze folklorystycznym zrobiła wśród młodych Czytelników furorę. Zależało mi i tym razem, by warstwa muzyczna była bogata i interesująca.

Czy na jakieś wątki chciała Pani zwrócić szczególną uwagę? Które wątki poruszone w książce lubi Pani najbardziej/są Pani wyjątkowo bliskie? O czym pisało się najłatwiej, a jakie tematy były szczególnie wymagające?

Lubię wątki historyczne i zawsze dobrze mi się o nich pisze i je ilustruje. W książce można znaleźć postaci z królewskich rodów, z dynastii Piastów, czy Jagiellonów, które prowadzą zabawne dialogi. W tej kategorii są tu też rycerze, pradawni Słowianie, chłopi, szlachta i magnateria. Osobnym wątkiem są postaci z niedalekiej przeszłości wywodzące się z danych regionów, to na przykład nagrodzeni nobliści i noblistki, pisarze i pisarki, naukowcy i naukowczynie, muzycy i muzyczki, czyli Polki i Polacy uznawani za wybitnych. Zależało mi, aby zachować równowagę, pokazać obok mężczyzn postacie kobiet i zaznaczyć, jak wiele z nich miało wpływ na polską historię i rozwój.

Czy dzięki pracy nad tą książką odkryła Pani nowe miejsca, poznała nowe postaci albo fakty? Czy jakaś informacja Panią zaskoczyła?

Jest wiele miejsc, budowli, parków przyrody, które narysowałam do tej książki, i które bardzo chciałabym odwiedzić i je zwiedzić. I pewnie kiedyś to zrealizuję. Najbardziej jednak zaskoczyły mnie potrawy, jakie serwowano lub wciąż podaje się w różnych regionach Polski. Chciałabym ich spróbować. Niektóre mają śmieszne nazwy np. lepiuchy bodzanowskie, które mają kształt pierogów w formie półksiężyca z okalającą je falbanką. W smaku podobno czuć połączenie cebuli z makiem, bo tradycyjny farsz lepiuchów składa się z cebuli, maku i musztardy. Jest też potrawa nazywana fafernuchami, czyli ciasteczka o podłużnym kształcie przypominającym kopytka. Zazwyczaj piecze się je na święto Trzech Króli w niektórych rejonach Mazowsza.

W książce pojawiają się postaci, takie jak: Syrenka, poznańskie Koziołki, Smok Wawelski, gdański Neptun, Skarbnik oraz Żubr z Białowieży. Skąd wybór tych postaci? Jaką rolę w książce im Pani wyznaczyła?

Te postacie to przewodnicy po tematach i regionach. Wybrałam takie, które najbardziej kojarzą się z regionem czy stolicą regionu. Wiadomo, że Syrenka warszawska to symbol naszej stolicy, więc w mojej książce należy do regionu Mazowsza. Smok Wawelski jest charakterystyczny dla Krakowa, więc reprezentuje Małopolskę. Gdański Neptun przypisany został Pomorzu, Koziołki poznańskie Wielkopolsce, a Żubr Podlasiu.

Wiele informacji w tej książce jest mniej znanych i nieoczywistych. Skąd czerpała Pani wiedzę podczas pracy nad książką? Do jakich źródeł odesłałaby Pani dzieci, które chciałby dowiedzieć się czegoś więcej?

Informację do mojej książki czerpałam z innych książek, muzeów, historii i naszego dziedzictwa. Myślę, że zaprezentowałam dzieciom szalenie bogaty materiał do poznania. A i niejeden dorosły będzie zaskoczony informacjami, które znajdują się w książce. Nie chciałam, aby to była kolejna sztampowa patetyczna pozycja, dlatego wybierałam do niej tematy ważne, ale i te mniej oczywiste, które też przecież składają się na całokształt zwany Polską.

Jak powstały ilustracje do „Polski”? W jakiej technice? Ile ich powstało i ile czasu trwały prace nad nimi?

To co finalnie widzimy w książce jako ilustracje, to przetworzone przeze mnie projekty graficzne. Najpierw do każdej rozkładówki powstało kilkadziesiąt osobnych ilustracji, były to postacie ubrane w stroje folklorystyczne, budynki przedstawiające znane budowle z różnych epok, potrawy, portrety znanych osób, elementy przyrodnicze. Moje pole fantazji było mocno ograniczone, bo musiałam zachować podobieństwo budowli i osób do tego, jak naprawdę wyglądają w rzeczywistości. To, w przeciwieństwie do książki „Legendy” pozycja z zakresu edukacji historycznej i kulturowej, więc musiałam trzymać się reguł. Wszystkie ilustracje namalowałam na papierze farbami akwarelowymi, następnie je zeskanowałam i stworzyłam rozkładówki regionów w programie komputerowym.

„Polska” to kolejna Pani książka w serii „Czytaj z Albikiem”. Jakie możliwości ilustratorowi/autorowi daje książka interaktywna?

Jako pisarka jestem wielką zwolenniczką tego, aby dzieci same czytały książki. Jako ilustratorka preferuje książki beztekstowe, w których to ilustracje budują narrację i napięcie. Uważam, że dziecko powinno mieć możliwość poznania obu tych form. Czytające pióro to kolejny, innowacyjny poziom, który dodaje sferę dźwięku. Połączenie tekstu, obrazu i dźwięku daje ciekawe możliwości. W obecnych czasach, gdy czytelnictwo nie ma się najlepiej, książka z czytającym piórem jest ciekawą alternatywą i na pewno zachęca do obcowania z książką, a pamiętajmy o tym, że książka to pierwsze dzieło sztuki z jakim spotyka się małe dziecko.

 

Dziękuję za rozmowę
Urszula Tyrała


Ostatnio dodane

W górę